Rewolucja czy destrukcja ?
Relacje -turnieje| Nowe inicjatywy | Dobre życie| Rewolucja czy destrukcja ?|
Nieczytelne decyzje Polskiego Związku Golfa
Czy w Polskim Związku Golfa decyzje dotyczące składu reprezentacji na turnieje zagraniczne są podejmowane o jednakowe kryteria oceny( umiejętności ,siłę gry ,formę ,hcp,) czy według innych zasad znanych tylko "wtajemniczonym " .Od paru lat wybór składu Polskiej reprezentacji jest niejednoznaczny ,zasady ustalane na początku roku potem ulegają zmianie i są co najmniej niestandardowe i zmienne .Szkoda że taka praktyka wchodzi w tradycję wyboru reprezentantów Polski bo przykład idzie z góry i niektóre kluby również wybierają swoje składy według niejednoznacznej oceny grona decyzyjnego .Takie postępowanie powoduje niesmak w tej pięknej dyscyplinie sportu i rzuca cień na zasady zdrowej, uczciwej rywalizacji sportowej .Przykładem takiego postępowania są Klubowe Mistrzostwa Polski czy raczej "Klubowe Mistrzostwa Drużyn A i B i może C " . Polski Związek Golfa a raczej Zarząd ustalił przepisy rozgrywek mistrzowskich że Kluby walczą w grupie A o I ,II , III miejsce i o ..........Spadek z grupy mistrzowskiej jest w tym roku niemożliwy i parę Klubów wystawiło drugie reprezentacje na gr A a najsilniejsze drużyny na grupę B , chcąc wprowadzić drugą drużynę swojego klubu do "pierwszej ligi ".
Czy takie postępowanie jest zgodne z etyką , odczuciem sportowym i zasada fair play ,czy Kluby , które walczą o wprowadzenie swojej drużyny do grona najlepszych nie maja odczucia że jest coś nie tak .
Postrzeganie golfa przez media - Gazeta Polska
Golf na polu buraczanym
Piotr Lisiewicz, , 03-03-2010
"Gazeta Polska" 3 marca 2010 r.
Był 1993 rok, gdy Ireneusz Sekuła wygłosił przemówienie na polu golfowym w podwarszawskim Rajszewie. „Mówił bardzo rozsądnie i szkoda, że wkrótce znaleziono go martwego w jego biurze, bo być może pokierowałby sprawnie naszym związkiem”- wspomina kandydata na pierwszego prezesa Polskiego Związku Golfa Ryszard Gacke, jego ówczesny sekretarz generalny. W tej przykrej sytuacji zamiast Sekuły golfiści wybrali Waldemara Dąbrowskiego, później znanego z afery Rywina. Tak oto arystokratyczny sport, którym zachwycała się już królowa Maria Stuart, anektowany został przez nową arystokrację III RP.
Ostatni czwartek, materiał TVN 24. Posiadłość Mirosława Drzewieckiego na Florydzie. W przebitkach widać graczy uderzających golfowymi kijami w piłeczkę. „Ludzie z taką pogardą wypowiadają się na temat golfa. Jak tak można, co jest złego w golfie?” – pyta zdenerwowany były minister sportu i do niedawna trzecia postać Platformy Obywatelskiej. „To obrzydliwe” – oburza się. „Ja kocham golfa i koniec. To świadczy tylko o bezgranicznej głupocie, tych ludzi, którzy tak mówią o golfie. Bush gra w golfa, Obama gra w golfa i jest OK. Tylko w Polsce jest to nienormalne. Tu zawsze było wszystko inaczej” – mówi z wyraźnym obrzydzeniem.
To odpowiedź byłego ministra na to, jak o golfie zrobiło się ostatnio głośno przy okazji afery hazardowej, a w szczególności jego wspólnej golfowej znajomości z biznesmenem Ryszardem Sobiesiakiem. Dodajmy, że telewizja, w której wypowiadał się Drzewiecki, to także własność golfistów. W golfa grał zmarły niedawno Jan Wejchert, który ponadto budował pod Warszawą pole golfowe Wejchert Golf Club, reklamowane jako potencjalnie najnowocześniejsze w Europie Środkowo-Wschodniej. Grają także dwaj inni bossowie ITI – Mariusz Walter i Wojciech Kostrzewa.
– No to zdemaskował mnie pan – tak na moje, modne ostatnio, pytanie „Czy gra pan w golfa?” odpowiada Hubert Świątkowski, poznański prawnik, jeden z liderów lokalnej Platformy Obywatelskiej, członek lokalnych władz związku golfistów. – Nie powiem, żebym ucieszył się z tego, że pan do mnie dzwoni – słyszę w słuchawce od senatora Andrzeja Persona z PO, byłego prezesa Polskiego Związku Golfa. Person zapowiada, że może oddzwoni do mnie za godzinę. Nie oddzwania.
W internecie znikają w ostatnich miesiącach golfowe strony. Strona Tower Golf Club, klubu związanego z golfistą z esbeckim rodowodem Edwinem Myszkiem, jest „chwilowo nieczynna”. Zniknęła też strona szeroko niegdyś reklamującego się Gorzowskiego Klubu Golfa, związanego z prezydentem miasta Tadeuszem J. – Wizerunek golfa w Polsce jest fatalny – przyznaje Hubert Świątkowski. Tekst niniejszy to próba odpowiedzi na to, dlaczego tak jest. Szukając odpowiedzi, cofnijmy się do początków tej dyscypliny w III RP.
> Golf i KC PZPR
„Zobaczyłem przed domkiem klubowym kolumnę limuzyn, a w środku na honorowym miejscu siedział Ireneusz Sekuła i przedstawiał wizję rozwoju golfa Polsce” – tak początki te wspomina Ryszard Gacke, pierwszy sekretarz generalny Polskiego Związku Golfa. Był 1993 r. i Sekuła zrobił na nim dobre wrażenie. „Muszę przyznać, że facet mówił bardzo rozsądnie i szkoda, że wkrótce znaleziono go martwego w jego biurze, bo być może pokierowałby sprawnie naszym związkiem” – uważa.
Ryszard Gacke jest inżynierem budowlanym i w czasach PRL pracował na kontrakcie w Nigerii, wysłany tam przez rządową agencję Polservice. W Afryce nauczył się grać w golfa, a gdy wrócił do kraju, chciał rozpropagować go nad Wisłą. Idea odrodzenia golfa w Polsce była jak najbardziej sensowna. Zachodni biznesmeni przyjeżdżający do naszego kraju, by inwestować tu swoje pieniądze, powinni móc korzystać ze swojej ulubionej rozrywki...
Ponieważ z Sekułą nie wyszło, Gacke wpadł na pomysł, jak nadać tej dyscyplinie właściwego dla niej prestiżu, poprzez wybór prezesa: „Marzyłem o jakimś polskim arystokracie choćby dlatego, aby nawiązać do przedwojennej tradycji jedynego w Polsce klubu golfowego w Powsinie, którego właścicielem był hrabia Branicki. Poprzez różne kontakty dotarłem do księcia Czartoryskiego”.
Ale w 1993 r. powstawały u nas już trzy pierwsze pola golfowe – w podwarszawskim Rajszewie, Międzyzdrojach i Gdańsku. To ten z Rajszewa zaproponował Sekułę. Nie wyszło z powodu opisanych na początku przyczyn obiektywnych. Kolejnego kandydata na prezesa zgłosił więc klub z Międzyzdrojów. „Dostałem radosny faks z Klubu Amber, że mają świetnego kandydata, którym jest Waldemar Dąbrowski, wiceminister Kultury i prezes Kinematografii Polskiej” – wspomina Gacke. Zaanonsowano jego wizytę u ministra.
„Ogromne biurko, za którym siedział facet o ujmującej powierzchowności i niskim pięknym głosie. Na stole pojawiła się świetna kawa i ciasteczka, po wymianie grzeczności spytałem nieśmiało, czy wie o tym, że klub Amber Baltic wysunął jego kandydaturę na Prezesa PZG i jak się zapatruje na taką propozycję. Zanim zdążył odpowiedzieć, zadzwonił telefon, Minister podniósł słuchawkę, spojrzał na mnie i powiedział – »To do Pana«. Zaskoczony odebrałem słuchawkę i usłyszałem takie słowa: „Halo, tu mówi Jirkovitz, właściciel hotelu i pola golfowego Amber Baltic w Międzyzdrojach, mam do Pana prośbę, panie Sekretarzu, aby poparł Pan świetną kandydaturę pana Waldemara Dąbrowskiego«” – zapamiętał Gacke.
„Zdałem sobie sprawę, że padłem ofiarą manipulacji i że sprawa jest właściwie przesądzona. Okazało się, że miałem rację, tych telefonów musiało być więcej, bo jak za parę dni pojawiłem się na zebraniu wyborczym w Międzyzdrojach, całe wybory zajęły może trzy minuty. Klub Amber Baltic przedstawił kandydaturę Waldka, nikt nie wysunął żadnej innej kandydatury, ja prowadziłem zebranie i spytałem się. »Kto jest za wyborem Pana W. D. na Prezesa PZG?« – Wszyscy obecni podnieśli ręce do góry” – wspomina.
Jak przyznaje Gacke, ciężko było cokolwiek powiedzieć o kompetencjach prezesa: „był nieobecny na zebraniu i co ciekawe, absolutnie nikt z obecnych nie zapytał się, czy kandydat miał kiedykolwiek cokolwiek wspólnego z golfem ani nie zadał choćby jednego pytania na temat osoby kandydata. Miałem wrażenie, że jestem na zebraniu Komitetu Centralnego PZPR”.
Wybrany na sekretarza generalnego Gacke szybko zrozumiał, że jego wcześniejsze pomysły z arystokratą były nie na miejscu, bo oto dookoła powstawała nowa „arystokracja”. „O swym magnackim kandydacie nawet nie wspomniałem, bo by to zabrzmiało jak dysonans” – stwierdził (jego relacja dostępna jest na stronie www.golfpl.com).
> Zawodnik Edwin Myszk
Skąd wzięli się polscy golfiści? „Zaskoczyn, trzydzieści kilometrów od Gdańska. Popegeerowska osada, kilka małych domków wśród lasów. Po dawnym majątku pozostały zrujnowane mury obór i chlewów. Ale są ogrodzone nowym płotem. Tu zaczyna się inny świat. W głębi, przed drewnianym budynkiem, stoją zaparkowane jeepy i mercedesy” – pisał w swym reportażu w „Rzeczpospolitej” w 2005 r. Jerzy Morawski. „W zielonej toni trawiastych, łagodnych wzgórz wymachują kijami golfiści. Dystyngowany pan w czerwonych rękawiczkach wymierza cios golfowej piłeczce. To zapewne Edwin Myszk. Prostuje się, śledzi lot kuli. »Obcym wstęp wzbroniony. Teren prywatny« – informuje tablica” – czytamy dalej.
Ów teren prywatny to 120 hektarów pól należących do gdańskiego Tower Golf Club. Jak pisze Morawski (stan na rok 2005), klub to rodzinna firma Myszków. Edwin, jego żona, córka i zięć posiadają większość akcji w sportowym przedsięwzięciu. A wśród licznych rodzajów jej działalności zapisano też usługi detektywistyczne i ochroniarskie.
Myszk był wtyką SB w trójmiejskiej opozycji i – w latach 80. – wspólnikiem późniejszego szefa gdańskiej mafii Nikodema Skotarczaka, pseudonim „Nikoś”. Za postać odrażającą uznaje go nawet wielu przeciwników lustracji. „Edwin obciążał nas dokładnie tak, jak życzył sobie tego oficer śledczy” – pisał w książce „Gwiezdny czas” Jacek Kuroń. Za najniebezpieczniejszego z agentów rozpracowujących opozycję uznał go Bogdan Borusewicz. Myszk na powielaczu wydał m.in. dwa fałszywe numery „Robotnika Wybrzeża”. Zaatakował w nich Borusewicza i Andrzeja Gwiazdę, twierdząc, że reprezentują linię antyrobotniczą.
Okolice Trójmiasta to prawdziwe golfowe zagłębie. Do najbardziej znanych należy pole golfowe w Postołowie pod Gdańskiem, którego budowę rozpoczęli niegdyś Szwedzi, jednak nie zdołali go dokończyć. Wtedy w sukurs inwestycji przyszedł kapitał cypryjski w osobie Williama Siwka, absolwenta Politechniki Gdańskiej. Biznesmen ów wyjechał z Polski w latach 80. jako Włodzimierz. Powrócił jako William, właściciel firmy doradczej z Hamburga. Jego pole w europejskich rankingach pojawiało się w pierwszej pięćdziesiątce.
> Zdegenerowana szkółka golfa w Poznaniu
Czy przypadek Myszka jest odosobniony, czy raczej typowy dla polskiego golfa? Przyjrzyjmy się golfistom z kilku polskich miast.
Prezesem Polskiego Związku Golfa jest obecnie Piotr Mondalski. 54-letni Mondalski to człowiek oligarchy Ryszarda Krauzego, był jego zastępcą w Prokomie. Gazety pisały, że Krauze wychowuje go na swojego następcę. Jego władzy podlegają lokalne struktury związku.
O Poznańskim Stowarzyszeniu Golfa, które chciało wyciąć kawał lasu w poznańskich Krzyżownikach, pisaliśmy w „Gazecie Polskiej” w 2005 r. Pod listem protestacyjnym przeciwko niszczeniu tworzonego przez dziesięciolecia gigantycznym nakładem pracy poznańskiego klina zieleni podpisało się 30 poznańskich naukowców, zaś prof. Aleksander Łukasiewicz z Ogrodu Botanicznego nazwał pomysł w rozmowie z nami „okropnym kombinatorstwem i egoizmem”.
Przy okazji wyszedł na światło dzienne skład założycieli stowarzyszenia. Weszli do niego dwaj szefowie firm wchodzących w skład Kulczyk Holding: Paweł Sudoł, prezes Browarów Wielkopolski, i Leszek Płonka, prezes Skoda Auto Poland. Obok nich senator Włodzimierz Łęcki (SLD), senator Jerzy Smorawiński (PSL), poseł Tadeusz Tomaszewski (SLD), Romuald Szperliński – prezes Wielkopolskiego Klubu Kapitału, Bogusław Zalewski – prezes Międzynarodowych Targów Poznańskich (został później odwołany ze stanowiska, bo współpracował z WSI), dwaj przedstawiciele Banku Handlowego w Warszawie – Magdalena Suchora i Henryk Przybylski oraz Edmund Bruch – dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu. Pierwszą konferencję prasową zwołali w miejskim ratuszu. Uświetnił ją swą obecnością prezydent Ryszard Grobelny (obecnie oskarżony w aferze Kulczykparku).
Miasto sprzyjało budowie – jak orzekli urzędnicy, lipy, które wyciąć chcieli golfiści, to „zdegenerowany materiał szkółkarski”. Mieszkańcom Krzyżownik tłumaczono, że ich dzieci wystrugają sobie kije i będą grać w golfa. Władysław Kielar, mieszkaniec Krzyżownik, od senatora Łęckiego usłyszał natomiast, że takie protestujące grupy jak jego dostają 200-400 tys. złotych i kończy się problem, co – jak uznał – można było zinterpretować jako zawoalowaną propozycję korupcyjną. Łęcki przyznaje, że wspomniał o pieniądzach. Senator SLD objaśnił nam, że o korupcji nie mogło być mowy, a powyższe powiedział mimochodem, bo miał takie doświadczenia, jeżeli chodzi o firmy budowlane. „Ale przecież w naszym przypadku płacenie pieniędzy nie wchodziłoby w grę, bo stowarzyszenie ich nie ma” – stwierdził też. Jak ustaliliśmy, spora część poznańskich „gofistów”, w tym senatorowie Łęcki i Smorawiński, nie umiała... grać w golfa.
W wyniku naszej publikacji sprawa z budową pola skomplikowała się i jak na razie mieszkańcom udało się ją zablokować. Poznańskie elity spotykają się więc na innych obiektach. Na przykład na pobliskim Bachalski Sport Park, własności Jacka Bachalskiego, byłego posła PO, a obecnie lidera Stronnictwa Demokratycznego w Wielkopolsce.
> Orientalny kok Jarosławy Kawińskiej
Klimat podobny do poznańskiego panuje w golfie w Gorzowie Wielkopolskim. Gorzowski Klub Golfowy powstał w 2002 r., a do jego założycieli należeli prezydent tego miasta Tadeusz J. z SLD, wojewoda od premiera Millera Andrzej Korski, dyrektor pogotowia Andrzej Szmit, dyrektor Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego Andrzej Goćwiński, przedsiębiorca specjalizujący się w budowie pól golfowych Waldemar Szadny (późniejszy poseł PO), dyrektor społecznego liceum Ireneusz Madej oraz ówczesny poseł PiS Kazimierz Marcinkiewicz. Prezydenta Tadeusza J., który sam gra w golfa, czekała wkrótce rozłąka z tą dyscypliną, gdy trafił do aresztu w związku z aferą budowlaną. Mimo to nie zrezygnował ze stanowiska i rządził miastem zza krat. Prezydentem jest do dziś. Natomiast Marcinkiewicz na swej stronie w dziale „hobby” pisze: „Jako że zbliżam się do 50-tki, to pewnie czeka mnie tenis i golf”.
Podobnie wygląda świat golfa w Łodzi Mirosława Drzewieckiego. Jedną z ważniejszych postaci w polskim golfie w ogóle jest Janusz Pieńkowski, za czasów telewizji Roberta Kwiatkowskiego szef TAI oraz łódzkiego ośrodka TVP. Obok Mirosława Drzewieckiego najbardziej znani tutejsi golfiści to obecny minister od autostrad Cezary Grabarczyk z PO (chwalący się sukcesami zawodniczymi), Tadeusz Matusiak z SLD – były prezydent miasta i wiceszef MSWiA oraz były piłkarz Zbigniew Boniek, wspierający niegdyś politycznie Unię Wolności.
Pieńkowski to współwłaściciel, razem z biznesmenem Aleksandrem Kawińskim, pola „Golf Palace” w Woli Błędowej koło Strykowa. W jego otwarciu udział wzięli m.in. minister sportu z czasów SLD Mieczysław Nowicki, obecny senator PO Andrzej Person, wspomniany Grabarczyk, a także gwiazdy telewizji – Tadeusz Drozda i Michał Fajbusiewicz (kiedy indziej śpiewał tu także Zbigniew Wodecki).
Jedną z imprez na owym polu tak relacjonowała lokalna „Gazeta Wyborcza”: „Nam szczególnie do gustu przypadła niezwykle oryginalna fryzura Jarosławy Kawińskiej, która miała na głowie orientalny, bardzo duży kok”.
Do propagatorów golfa należeli od początku Wojciech Pijanowski czy Krzysztof Materna, zaś dziś na golfowych imprezach gwiazdą jest Maciej Kurzajewski, mocno lansowany ostatnio dziennikarz sportowy. Jedną z niedawnych golfowych imprez prowadził razem z Piotrem Mondalskim.
Piotr Lisiewicz
Info :Gazeta Polska 3.03.2010.
Odpowiedz prezesa na list Pińskiego
Warszawa, 30 stycznia 2010 roku.
Odpowiedź Zarządu PZG na list otwarty Pana Sławomira Pioskiego
Szanowny Panie,
Wywołani przez Pana po raz kolejny do tablicy, informujemy, że odpowiadamy na Paoski list wyłącznie z
poczucia obowiązku przekazania wszystkim polskim golfistom naszego stanowiska wobec Paoskich
zarzutów i przedstawienia szerszego tła „konfliktu”, który usiłuje Pan wywoład. Traktujemy bowiem Paoskie
pismo jako kolejną próbę podburzania społeczności golfowej przeciwko obecnemu Zarządowi Polskiego
Związku Golfa w celu obrony własnych interesów kosztem interesu innych, a także kosztem ograniczania
konkurencji pomiędzy polami golfowymi w Polsce. Stosuje Pan wobec Zarządu PZG niczym
nieusprawiedliwioną formę nacisku, stawiając nam nieprawdziwe zarzuty dla uzasadnienia swoich tez. Rości
Pan sobie prawo do specjalnego traktowania Binowo Park Golf Club (zarówno klubu jak i spółki – właściciela
pola golfowego), w imieniu których zamiennie Pan występuje, w zależności od swoich potrzeb. Paoska
niecierpliwośd jest przedwczesna, bo przecież już niedługo będzie miał Pan okazję zaprezentowad ocenę
działao tego Zarządu na Sprawozdawczo – Wyborczym Walnym Zgromadzeniu Delegatów PZG.
Spodziewamy się oceny surowej, ale mamy nadzieję, że opartej tym razem na prawdziwych argumentach i
wskazującej, jak w przyszłości zaradzid niesprawiedliwości jaka, Pana zdaniem, spotkała Binowo Park Golf
Club w 2010 roku.
1. Paoski list jest podpisany wyłącznie Paoskim nazwiskiem, bez podania funkcji. Sądząc z treści pisma,
występuje Pan w imieniu klubu Binowo Park Golf Club – członka PZG. Jeśli tak, to można by skwitowad
Paoskie pismo jednym zdaniem – klub golfowy nie jest stroną przy organizacji turniejów PZG, o czym Pan
doskonale wie. Stroną jest pole golfowe. Jeśli jednak występuje Pan w imieniu pola golfowego, to
wszystkie przytoczone argumenty na temat zasług klubu golfowego dla rozwoju golfa w Polsce nie mają
żadnego związku z organizacją turnieju PZG na polu w Binowie w roku 2010. Szkoda, że nie określił Pan
jasno, w czyim imieniu występuje i jakich interesów broni Pan tym razem.
2. Wymienia Pan zasługi klubu golfowego – członka PZG, aby bronid interesów pola golfowego, będącego
własnością spółki prawa handlowego, która członkiem PZG nie jest. W świetle uchwalonych ostatnio, z
Pana czynnym udziałem, zmian Statutu PZG (NWZD w dniu 25 listopada 2009 r.), reprezentowana przez
Pana spółka członkiem zwyczajnym związku nie będzie. Podobnie jak inne pola golfowe. W związku z
tym, relacje pomiędzy PZG a polem golfowym są relacjami stricte handlowymi i jakiekolwiek zasługi
klubu golfowego – członka PZG - nie mają istotnego znaczenia dla decyzji podejmowanych przy wyborze
pola golfowego na miejsce rozgrywania turnieju PZG. Tak więc wszystkie przytoczone przez Pana
argumenty: szkolenia na Zieloną Kartę (pole), uczestnictwo członków w turniejach klubowych (klub),
organizowane turnieje (pole), liczba członków (klub/pole), chod w większości prawdziwe i z punktu
widzenia teraźniejszości, historyczne, nie mają istotnego związku z zasadami przyznawania prawa do
współorganizacji turniejów mistrzowskich PZG. Ważne są inne kryteria, o których mowa w dalszej części
naszej odpowiedzi. Na marginesie, warto przypomnied, że szkolenia na Zieloną Kartę w latach 2006-2007
były subsydiowane przez PZG, a od 2008 płacą za nie ich uczestnicy. Każde pole prowadzi szkolenia
początkowe dla chętnych dobrowolnie i we własnym, dobrze pojętym interesie – potencjalny wzrost
liczby klientów pola golfowego. Komercyjne działania pola golfowego, współfinansowane przez PZG lub
bezpośrednio przez uczestników szkolenia są bardzo ważnym czynnikiem rozwoju polskiego golfa, ale
czyż nie leżą w interesie przede wszystkim samych pól golfowych ?
3. Na polu golfowym Binowo Park Golf Club w latach 2006-2009 odbyło się 5 turniejów mistrzowskich PZG.
Dane szczegółowe dotyczące lokalizacji wszystkich turniejów mistrzowskich w tym okresie zamieszczone
są w tabelce. Pozycja pola golfowego Binowo Park Golf Club nie wymaga komentarza (kolejnośd
pierwszej 4-ki alfabetyczna).
Turnieje Mistrzowskie PZG w latach 2006 – 2009
Lp Pole golfowe 2006 2007 2008 2009 RAZEM
1 Binowo Park Golf Club 1 2 (*) 1 1 5
2 Klub Golfowy Toya 1 1 2 1 5
3 Mazury Golf & Country Club 3 (*) 1 1 0 5
4 Rosa Private Golf Club 1 1 2 1 5
5 Amber Baltic Golf Club 1 1 1 1 4
6 First Warsaw Golf & CC 1 2 1 0 4
7 Kraków Valley Golf & CC 1 0 2 1 4
8 Postołowo Golf Club 0 1 1 1,5 (**) 3,5
9 KG Lisia Polana 0 0 1 2 3
10 Sierra Golf Club 0 0 0 1,5 (**) 1,5
11 Modry Las Golf Club x x x 1 1
12 Sand Valley Golf Club x x x x 0
RAZEM 9 9 12 11 41
(*) - 2 grupy wiekowe (2 turnieje w jednym terminie na 1 polu)
(**) - 3 grupy wiekowe (3 turnieje w jednym terminie na 2 polach)
x – pole w budowie
4. PZG ustala miejsce rozgrywania 11 turniejów mistrzowskich PZG oraz zatwierdza lokalizację 5
zawodów z serii PZGolf Junior Tour. Są to turnieje ogólnopolskie i liczebnośd klubu golfowego
działającego przy polu golfowym nie należy do istotnych kryteriów wyboru. Do obowiązków
Zarządu PZG przy ustalaniu lokalizacji turnieju należy przede wszystkim wybór najlepszych
jakościowo pól, dbałośd o równomierny przydział różnym polom golfowym prawa do
współorganizacji tych turniejów, ocena komfortu zawodników (m.in. średnia odległośd dojazdu) i
warunków noclegowych oraz wyżywienia. Krótko mówiąc, przyjęliśmy zasadę rotacji lokalizacji
turniejów mistrzowskich PZG. Pozostałe turnieje rankingowe (18) są organizowane przez właścicieli
praw do tych turniejów (m.in. Mid Amateur Golf Tour, Senior Golf Tour, Pro-Am Tour) i to oni
ustalają miejsca tych rozgrywek.
5. Nie przypominamy sobie, żeby Pan protestował, kiedy turnieje mistrzowskie PZG w latach 2006 –
2009 nie były rozgrywane m.in. na polach Kraków Valley, Mazury Golf, Postołowo, First Warsaw czy
Sierra. One również nie protestowały, zdając sobie sprawę, że turniejów mistrzowskich PZG jest
mniej niż pól. Taką odpowiedź otrzymał Pan od Sekretarza Generalnego PZG, kiedy po raz pierwszy
zadał Pan to pytanie w korespondencji do PZG w dniu 3 grudnia ub.r. To co jest zrozumiałe dla
innych, nie wydaje się byd zrozumiałym dla Pana. Nie stara się Pan zauważyd, że pojawiła się w
Polsce realna konkurencja pomiędzy polami golfowymi, a przede wszystkim, że jest co najmniej
kilka pól o najwyższym standardzie jakościowym i tam przede wszystkim, w interesie zawodników,
powinny byd rozgrywane turnieje amatorskie najwyższej rangi. Przeświadczenie, że Binowo Park
Golf Club ma gwarantowaną co roku organizację turnieju, jest w świetle powyższych przykładów
niezrozumiałe i krzywdzące wobec innych polskich pól golfowych. Lista atrakcji, które mają
podkreślid zalety Binowa jako organizatora turniejów golfowych (rejs statkiem, fajerwerki, itd.)
raczej świadczą o przywiązywaniu przez Pana wagi do pobocznych wydarzeo, nie mających wpływu
na wybór organizatora turnieju o mistrzostwo Polski. Przy okazji, chętnie się dowiemy, które pole
golfowe z wybranych przez PZG, Pana zdaniem, nie zasługuje na organizację turnieju
mistrzowskiego PZG w 2010 i zajęło miejsce należne Binowo Park Golf Club. Warto dla porządku
wspomnied, że w 2010 roku nie odbędzie się żaden turniej mistrzowski PZG również na polu
golfowym Rosa Private Golf Club, bez wątpienia jednym z najlepszych pól w Polsce. Jedynym
powodem tego stanu rzeczy, jest podobnie jak w przypadku Binowa, zastosowana zasada rotacji.
6. Pretensje, które Pan zgłasza do Zarządu PZG z powodu nie otrzymania prawa do współorganizacji
turnieju PZG w roku 2010, są w sprzeczności z treścią kierowanej do PZG w przeszłości
korespondencji, która zapewne jest również w Paoskim posiadaniu, odnośnie niskiej opłacalności
organizacji turniejów mistrzowskich PZG, wręcz nieopłacalności i subsydiowaniu przez Binowo Park
Golf Club (pole golfowe) zawodów PZG.
7. Stawia Pan zarzut o „skreślaniu z listy aktywnych klubów golfowych Binowo Park i jego członków”.
Żadne działania tego Zarządu nie potwierdzają tej tezy. Powtarzamy: brak organizacji turnieju PZG
na polu golfowym w Binowie nie jest działaniem skierowanym przeciwko żadnemu z „binowskich”
podmiotów – ani klubowi ani polu golfowemu. Jest skutkiem przyjętej przez ten Zarząd zasady
rotacji lokalizacji turniejów mistrzowskich PZG. Po raz pierwszy w ciągu ostatnich 6 lat nie będzie
takiego turnieju w Binowie. Zapewne wróci w przyszłym roku, jeśli tylko spółka wyrazi swoje
zainteresowanie i spełni stawiane przez PZG kryteria, które zawsze są takie same dla wszystkich pól
golfowych. PZG udzielał i nadal udziela (również w 2010 r.) na każdą prośbę Paoskiej spółki swojego
patronatu honorowego na turnieje rozgrywane w Binowie, chod mamy pewne zastrzeżenia do
sposobu prowadzenia niektórych z nich, szczególnie zawodów handicapowych, w których zdarzyło
się zająd pierwsze miejsce uczestnikowi z zawyżonym i nieaktywnym handicapem. Obiecywał Pan tę
sprawę rozwiązad, ale nie doczekaliśmy się tego. Mieliśmy prawo tego oczekiwad od Pana jako
ówczesnego Przewodniczącego Komisji Techniczno-Handicapowej PZG (!).
8. Paoska argumentacja odnośnie Ladies’ Tour potwierdza znaną maksymę, że dużą swobodę
wypowiedzi mają osoby nieskrępowane znajomością tematu. Pan próbuje nas przekonad, że
Binowo zostało pozbawione prawa organizacji turnieju z tej serii. Jak w tej sprawie wyglądają fakty?
Ladies’ Tour jest jedynie nadzorowany przez Komisję Golfa Kobiecego PZG, natomiast to pola
golfowe zgłaszają chęd podjęcia się samodzielnie organizacji tych zawodów. Do dzisiaj nie
otrzymaliśmy stosownego zgłoszenia z Binowa. Wszystkie pola golfowe, na których będzie
rozgrywany Ladies’ Tour w 2010 roku, zadeklarowały wcześniej swoje zainteresowanie
przeprowadzeniem u siebie tych zawodów. Nic nie jest stracone, chętnie widzielibyśmy turniej z tej
serii w Binowie jeszcze w 2010 r., ale nie można nas winid za opieszałośd pola. Notabene,
identyczna sytuacja dotyczy organizacji w Binowie konferencji dla nauczycieli wf. Zgłoszenia
należało przesład do PZG do 15 grudnia ub.r., ale nie nadeszła do nas żadna decyzja Binowa w tej
sprawie. Podobnie było w ubiegłym roku.
Szanowny Panie,
Jesteśmy gotowi do dyskusji i kompromisu z władzami każdego klubu golfowego w Polsce, ponieważ
zostaliśmy wybrani do Zarządu przez ich przedstawicieli i reprezentujemy te kluby wobec osób trzecich.
Wykonywanie naszej pracy jest możliwe tylko przy współpracy z klubami, ale również (a czasami przede
wszystkim) - z polami golfowymi. Nie jesteśmy w sporze w żadnej sprawie z klubem golfowym Binowo Park
Golf Club – jednym z największych klubów golfowych zrzeszonych w PZG. Paoskie nieuzasadnione
pretensje rodzą po naszej stronie pytanie: czy to przypadek, że był Pan naszym zwolennikiem do czasu,
gdy obowiązywały umowy partnerskie PZG z polami golfowymi, które przynosiły m.in. reprezentowanej
przez Pana spółce handlowej spore środki finansowe od PZG, a kiedy umowy wygasły, stał się Pan
przeciwnikiem tego Zarządu i wykorzystuje każdą okazję, aby zademonstrowad to na forum publicznym ?
Paoska niechęd do nas przesłoniła logikę obrony Paoskich interesów i Paoskie tezy w liście otwartym
wyraźnie na to wskazują. Unia personalna w obu podmiotach – klubie i spółce, chod nie zabroniona,
wymaga odpowiedzialności. Niewiele jest w Polsce pól i klubów golfowych działających przy danym polu,
które posługiwałyby się identyczną nazwą i były na forum społeczności golfowej reprezentowane przez tę
samą osobę w dwóch postaciach. Pan natomiast w swojej argumentacji połączył oba podmioty dla swojej
wygody i udowodnienia fałszywych tez. Broni Pan swoich interesów kosztem innych, kosztem ograniczania
konkurencji. Zarząd PZG ma obowiązek brad pod uwagę interes ogółu polskiej społeczności golfowej.
Organizacja dwóch turniejów mistrzowskich w województwie zachodniopomorskim (Amber Baltic, Modry
Las) jest tego wyrazem. Zasada rotacji oraz równomiernego przydziału turniejów różnym polom golfowym
jest odzwierciedlona w zamieszczonej wyżej tabeli. Wystosowując do Zarządu listy otwarte, zdecydował się
Pan porzucid drogę dyskusji. To był Paoski wybór. Apelujemy jednak o jasne sprecyzowanie, w jakiej roli Pan
występuje. Dzięki temu z pewnością łatwiej byłoby odnieśd się do meritum sprawy. Posługiwanie się
mieszanymi argumentami sprawia nieodparte wrażenie istnienia chęci ukrycia rzeczywistych zamiarów oraz
problemów.
Mamy nadzieję, że znalazł Pan w tym piśmie odpowiedzi na zadane przez siebie pytania. Gdyby jednak
uznał Pan za konieczną kontynuację dyskusji za pomocą kolejnego listu otwartego, to proszę przyjąd do
wiadomości, że odpowiemy nao dopiero w trakcie zbliżającego się Sprawozdawczo - Wyborczego Walnego
Zgromadzenia Delegatów PZG.
Z poważaniem, w imieniu Zarządu Polskiego Związku Golfa
Prezes Zarządu
Piotr Mondalski
Kolejny element walki o zmiany
Organizatorzy turniejów powinny poinformować graczy o ratingu pola i sposobie korzystania z tabeli uderzeń na danym polu a także o miejscu umieszczenia takiej tabeli.
Dokładny opis zmian w decyzjach do Reguł Gry w Golfa znajdziecie Państwo na stronie PZG w zakładce REGUŁY.
Grodziński Tadeusz - Przewodniczący komisji HCP PZG
List otwarty do Prezesa Polskiego Związku Golfa.
Szanowny Panie Prezesie,
ze zdumieniem i niedowierzaniem przeczytałem listę turniejów PZG na rok 2010. Ze zdumieniem, ponieważ wśród pól na których będą organizowane turnieje Golf Masters Series nie znalazło się miejsca dla Binowo Park.
Binowo Park GC jest największym Klubem Golfowym w Polsce działającym przy polu golfowym. Zrzeszonych jest w nim blisko 400 członków, w tym od ponad 200 odprowadzana jest składka do PZG. Osiągnął wiele sukcesów sportowych, między innymi czterokrotnie zdobywał Klubowe Mistrzostwo Polski. Był organizatorem dużych zarówno międzynarodowych jak i krajowych turniejów: European Challenge Trophy Men, European Junior Golf Tour, Polish Open itd. Aktywnie inicjował i realizował program szkolenia juniorów we współpracy z PZG, czego efektem był najlepszy w historii występ polskiej drużyny w European Junior Team Championship w Czechach w roku 2003. Jako przykład osiąganych wyników podam, że drugiego dnia zawodów stroke play nasi juniorzy zagrali brutto: Jan Zawadowski 69, Max Sałuda i Piotr Dąbrowicki po 70, Jakub Osowski 71 i Przemek Piński 73. Połowa reprezentacji Polski Juniorów była członkami Binowo Park.
Co roku Binowo Park jest w grupie klubów wydających najwięcej Zielonych Kart, grają u nas duże grupy kobiet i juniorów, w turniejach klubowych startuje nawet ponad 100 członków klubu (rekord wynosi 114).
Bez większego ryzyka i fałszywej skromności można więc stwierdzić ,że Binowo Park Golf Club jest jednym z najbardziej zasłużonych klubów golfowych w Polsce.
Panie Prezesie, czy wielkość naszego klubu w odniesieniu do liczby członków zrzeszonych w PZG, bardzo dobre oceny organizacji turniejów golfowych i aktywne uczestnictwo w rozwoju golfa w Polsce nie uprawnia Binowo Park do tego by Polski Związek Golfa podjął decyzję o organizacji turnieju z cyklu Masters Series PZG na polu w Binowie?
Niezależnie od turniejów Masters Series Golf, w zeszłym roku po raz pierwszy organizowany był cykl turniejów I Ladies Golf Tour. Na polu golfowym w Binowie odbył się turniej finałowy. W imprezie oprócz zaawansowanych golfistek uczestniczyły panie początkujące. Razem, uczestniczyło ponad sto pań. Wszyscy uczestnicy, obserwatorzy i sponsorzy podkreślali bardzo dobrą organizację samego turnieju oraz wydarzeń towarzyszących: między innymi rejs statkiem po Odrze wraz z bankietem, fajerwerki, wystawa i aukcja po plenerze malarskim. Jednym słowem aranżacje na jakie szczególnie zasługują panie golfistki.
Mimo powyższego Pan Prezes i Zarząd PZG nie znaleźli powodów byśmy mogli kontynuować organizację turnieju dla kobiet w cyklu Ladies Golf Tour.
Dla porównania podam, ze w niektórych turniejach z cyklu I Ladies Golf Tour, rozgrywanych na innych polach golfowych, uczestniczyło 16 golfistek (słownie: szesnaście).
Panie Prezesie, naprawdę staramy się wywiązywać z obowiązków, zarówno tych narzuconych w umowach jak i tych, które wynikają z ducha golfa i etykiety, najlepiej jak tylko potrafimy. Dlaczego skreśla Pan z listy aktywnych klubów golfowych Binowo Park i jego członków. Czy myśli Pan, że takie sygnały spowodują zwiększenie udziału naszych członków w turniejach PZG? I czy myśli Pan, że z tego powodu będą zadowolone inne Kluby – Członkowie PZG? I generalnie czy jest to w interesie polskiego golfa?
Z poważaniem
Sławomir Piński
Informacja PZG
NAJWAŻNIEJSZE USTALENIA NWZD W WARSZAWIE
25 listopada br. w hotelu Gromada w Warszawie odbyło się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Delegatów Polskiego Związku Golfa. Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 12-tej w południe i zakończyło ok. 19-tej.
Jednym z pierwszych punktów obrad było powołanie Komisji Mandatowej, która zajęła się sprawdzeniem ważności mandatów delegatów obecnych na sali. Komisja postanowiła anulować kilka mandatów osób, które uzyskały pełnomocnictwo bezpośrednio od innych, nieobecnych na sali delegatów. Zdaniem Komisji Mandatowej, zgodnie z postanowieniami Statutu PZG, jedynie kluby mogą udzielać pełnomocnictwa, a nie sami delegaci. Kolejnym działaniem proceduralnym było pozbawienie prawa głosu delegatów z klubów, które nie są stowarzyszeniami. Dotyczyło to klubów: A&A Łódź, Golfswing Józefów, Lisia Polana, Modry Las oraz Warsaw Golf Promotion. Poddano ten wniosek pod głosowanie, w którego wyniku Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Delegatów zdecydowało się pozbawić prawa głosu wyżej wymienione kluby.
Po ustaleniach proceduralnych przystąpiono do dyskusji i głosowania nad przyjęciem nowego Statutu przygotowanego przez Zarząd PZG. Większością głosów projekt ten odrzucono. Delegaci postanowili wprowadzić zmiany w obowiązującej wersji Statutu. Poddano pod głosowanie 5 uchwał dotyczących zmian w obecnym Statucie. Przegłosowano trzy z nich, jedną odrzucono, a jedna została wycofana. W wyniku podjętych uchwał zmieniono paragrafy 1, 14 oraz 18. Najważniejsze zmiany dotyczyły paragrafów 14 i 18. Zadecydowano, iż tylko stowarzyszenia mogą być członkiem zwyczajnym Polskiego Związku Golfa, a pozostałe kluby golfowe mające inną formę prawną mogą być jedynie członkami wspierającymi. W paragrafie 18 sprecyzowano natomiast, jakie kompetencje posiadają członkowie zwyczajni, wspierający i honorowi. Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Delegatów ustaliło, iż członek wspierający jak i honorowy mają te same prawa co członek zwyczajny z wyjątkiem prawa głosu.
Do innych ważnych ustaleń Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Delegatów należało także przegłosowanie uchwały o powołaniu komisji statutowo - programowej. W komisji mają się znaleźć delegaci z klubów golfowych, którzy wraz z przedstawicielami Zarządu zajmą się stworzeniem projektu nowego statutu, a także regulaminu głosowania i obrad Walnego Zgromadzenie Delegatów. Ostatnia uchwała dotycząca zakresu zadań tej komisji nie mogła zostać podjęta z powodu braku wymaganego kworum i stanowi wytyczne do pracy powołanej komisji.
Wszystkie uchwały zostaną umieszczone na naszej stronie po przekazaniu ich przez Komisję Uchwał i Wniosków. Zmieniona wersja Statutu PZG zostanie następnie wysłana do zatwierdzenia przez Ministerstwa Sportu i Turystyki, a później do Krajowego Rejestru Sądowego i opublikowana po otrzymaniu wpisu do KRS.
Info :PZG
ODEBRALI PRAWO GŁOSU
W dniu 25.11.2009 w hotelu Gromada w Warszawie odbyło się NWZD PZG.Na zebranie przybyło ponad 35 delegatów .Zebranie otworzył Prezes PZG Piotr Mondalski .Powołano komisję mandatową do ustalenia ważności mandatów oraz pełnomocnictw .Zajęlo to ponad 100 minut ,w tym czasie delegaci poszli na herbatę i kawę .O godzinie 13.50 odczytano decyzję komisji mandatowej .Komisja mandatowa uznała unieważnienie mandatów da trzech klubów A&A z Łodzi ,GS Józefów ,Lisiej Polany z Warszawy .Status tych klubów -to " spółki a nie stowarzyszenia" argumentowała komisja .Poddano pod głosowanie i tak zostało .Delegaci 23 głosami odebrali prawo głosu (na Walnym Zebraniu Delegatów ) Klubom Golfowym zrzeszonym w Polskim Związku Golfa zarejestrowanym w innej formie niż stowarzyszenia .
Delegaci podejmując taka decyzję prawdopodobnie kierowali się przekonaniem że w ten sposób nie dopuszczą do współdecydowania przez " Golf 24"o przyszłości Związku
"Dzisiejszy Zjazd cofa Związek do tyłu o co najmniej kilka lat ",powiedział Piotr Mondalski prezes Polskiego Związku Golfa
NADZWYCZAJNE WALNE ZGROMADZENIE DELEGATÓW W DNIU 25 LISTOPADA 2009 R.
Na podstawie §26 ust.1 Statutu Polskiego Związku Golfa oraz uchwały nr 34/2009 Zarządu PZG z dnia 12 października 2009r., uprzejmie informuję, że w dniu 25 listopada 2009r. w Warszawie odbędzie się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Delegatów (NWZD), zwołane przez Prezesa Zarządu.
NWZD będzie poświęcone dyskusji o kształcie Statutu Polskiego Związku Golfa oraz innych istotnych aktów wewnętrznych PZG. Podczas poprzedniego NWZD w czerwcu br. wielu delegatów wskazywało, że jakość i przejrzystość naszego Statutu pozostawia wiele do życzenia. Nie mogło to być jednak przedmiotem obrad tamtego Zgromadzenia ze względu na brak takiego punktu w ówczesnym porządku obrad.
Rzeczywiście, kilkanaście lat zmieniania statutu ad hoc, od walnego do walnego, spowodowało, że mamy dzisiaj dokument wewnętrznie sprzeczny w co najmniej kilku miejscach, nie przystający często do wymagań aktów prawnych wyższej rangi. Statut PZG winien przede wszystkim odpowiadać potrzebom i oczekiwaniom klubów golfowych i środowiska golfowego, spełniać kryteria stawiane przez Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz być w zgodzie z najważniejszymi dla Związku ustawami: ustawą o stowarzyszeniach, ustawą o sporcie kwalifikowanym, o kulturze fizycznej oraz o swobodzie działalności gospodarczej.
W przygotowanej przez nas propozycji nowego statutu znajdują się zalecenia audytora (Deloitte), który przeprowadził badanie aktów wewnętrznych Związku wiosną tego roku oraz cały pozytywny dorobek ostatnich kilkunastu lat, zawarty, mamy nadzieję, w sposób przejrzysty i logiczny.
W pracach nad nowym projektem Statutu PZG oraz projektami regulaminów władz Związku korzystano z doradztwa kancelarii prawnej, specjalizującej się m.in. w przygotowywaniu statutów związków sportowych.
Informujmy, że projekty nowych dokumentów są do pobrania na portalu PZG, w części dostępnej dla członków PZG, w zakładce: Sprawozdania, prezentacje, informacje - rok 2009 - II Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Delegatów PZG 2009 - zawiadomienia, materiały.
Zapraszamy członków PZG do zgłaszania swoich uwag do projektów dokumentów na adres pelnomocnik@pzgolf.pl. Wszystkie propozycje które zostaną przesłane do 30 października br zostaną wzięte pod uwagę. Ograniczenie to wynika to z konieczności przesłania ostatecznego zawiadomienia wraz dokumentami w terminie 14 dni przed datą zwołania NWZD. Pozostałe propozycje będą przedmiotem dyskusji podczas NWZD.
W imieniu Zarządu Polskiego Związku Golfa,
Piotr Mondalski
Prezes Zarządu
Polski Związek Golfa
http://eagle.pzgolf.pl/Actions/GetFile.aspx?Id=2092a3f2-128d-4da9-8644-9d0ff2708a30
Zawiadomienie o Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu Delegatów Polskiego Związku Golfa
Zobacz więcej >>>
18.04.2009 .
Do wszystkich Właścicieli Pól Golfowych w Polsce
Zgromadzenie Założycielskie Właścicieli Pól Golfowych, które odbyło się w dniach 17-18 kwietnia w Binowie (Szczecin ) zaprasza wszystkich właścicieli do przystąpienia do Polskiego Związku Właścicieli Pól Golfowych .Celem PZWPG jest ochrona praw i reprezentowanie interesów pól golfowych.
Powołano Komitet Założycielski w składzie :
Sławomir Piński
Wojciech Słupeczański
Maciej Pieńkowski
Robert Jakubiec
7.04.2009 .
Do wszystkich Klubów Golfowych w Polsce
Szanowni Państwo,
Wydaje się, ze nasze uwagi do działalności Zarządu Polskiego Związku Golfa odniosły pewien skutek. Zrównano dla wszystkich opłaty za Zielone Karty.
Niestety jednocześnie odpowiadając na nasze inne uwagi Zarząd nadal brnie w ślepą uliczkę. Poinformowano nas, że dostęp do bazy danych posiadaczy Zielonych Kart maja wszyscy poprzez swoich PRO. Wygląda na to, że Zarząd PZG nie zna struktury własnej dyscypliny. Kluby Golfowe w Polsce to Stowarzyszenia Kultury Fizycznej i tylko takie mogą być członkami PZG – tak stanowi nasz Statut mimo, że Ustawa o Sporcie Kwalifikowanym zezwala na więcej ! ŻADEN Klub (Stowarzyszenie) w Polsce nie zatrudnia PRO. Prawie połowa Klubów – członków PZG nie działa przy jakimkolwiek obiekcie golfowym. PRO zatrudniają pola i niektóre Driving Range. Pracodawcami dla PRO są firmy i nie wyobrażam sobie żeby w umowie o pracę przewidziano obowiązek uzyskiwania danych z systemu Eagle.
Ten wybieg się Zarządowi raczej nie udał. My protestujemy przeciwko temu, że jedna firma nie będąca stowarzyszeniem „non profit” uzyskała przewagę nad innymi członkami PZG w sposób zupełnie nieuprawniony. Zarząd PZG zgodnie ze Statutem winien dbać również o interesy obiektów golfowych (par.10) tymczasem powstanie Play Golf Club w formie spółki stanowi poważne naruszenie Statutu PZG i przede wszystkim interesów pól i DR.
Ale dzięki naszym protestom sekretariat PZG zaoferował gotowość rozsyłania do posiadaczy Zielonych Kart naszych ofert. Zachęcam Państwa do korzystania z tej formy promocji naszej działalności i naszych Klubów.
Jest też inna dobra wiadomość: do 30 czerwca br. Prezes PZG zobowiązał się zwołać Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Delegatów.
Wygląda na to, że warto śledzić poczynania Zarządu PZG i firmy G-24 i ostro reagować na próby lekceważenia nas.
Z poważaniem
Zbigniew Grabowski
Dorota Niewdana
City Golf Wrocław
Firma współpracująca z Polskim Związkiem Golfa podjęła się trudnego ( w polskich realiach) zadania promowania i rozwoju golfa jednocześnie opierając swoją działalność na zasadach rynkowych. Ubiegłoroczne poczynania wyglądały nieźle, z wyjątkiem odebrania sponsora znanemu turniejowi.
Przez rok Firma przygotowywała się do szeroko zakrojonej akcji zaktywizowania początkujących golfistów. Do zachęcenia ich do udziału w życiu golfowym. Firma uzyskała zniżki na obiektach golfowych w Polsce, pozyskała bazę adresową. Pozyskała zaufanie środowiska. Kolejnym krokiem Firmy było założenie Klubu Golfa dla początkujących golfistów, tak przynajmniej informowano nasze środowisko. I nagle okazało się, że do tego klubu zapisują się golfiści grający od lat, posiadacze oficjalnych handicapów, dotychczas członkowie innych klubów. Jaki jest tego powód? Niska, wręcz dumpingowa opłata za członkostwo handikapowe. Ciekawe jak na działalność Firmy zareagują inne kluby golfowe? Może to świetny pomysł na obniżenie cen? Może wszystkie kluby obniżą opłaty członkowskie do wysokości na przykład 200 zł rocznie za osobę, a cenę gry na obiektach golfowych urealnią do wysokości opłacalności ekonomicznej? Może to dobry pomysł na dynamiczny rozwój golfa? Czas pokaże jakie będą efekty takiej działalności…..
Wspierajmy rozwój golfa ….



















