Golf na wesoło
Trójka przyjaciół staje do gry na pierwszym tee. Podchodzi do nich młodzieniec i pyta czy może się do nich przyłączyć. Czemu nie, proszę bardzo-odpowiadają.
Kiedy każdy z nich wykonał swoje pierwsze uderzenie, młodzieniec wyciąga nową piłkę Titleist z pudełeczka, ustawia na kołeczku i zagrywa, po czy piłka ląduje w jeziorze. Chłopak spokojnie wyjmuje kolejna nową piłkę z pudełeczka, ustawia na kołeczku i trach! Piłka ląduje w wodzie po lewej stronie. Współgracze są już lekko zaniepokojeni ale obserwują go bez słowa. Spokojnie, młodzieniec wyjmuje kolejną nową piłkę, ustawia i łup!
Znowu slice, po którym piłka ląduje w wodzie. Jeden ze współgraczy nie wytrzymuje i pyta: -przepraszam ale czy nie sądzisz, że lepiej byłoby zagrać jakąś starą , używaną piłką?
-nie, nie sądzę, ponieważ ja jeszcze nie miałem do tej pory używanej.
Pewien kiepski golfista kupił nowe, bardzo dobre woody. Po rundzie golfa wraca do sklepu i mówi do sprzedawcy.
-naprawdę najlepsze kije, jakimi do tej pory grałem. Kiedy się wściekam i nimi rzucam lecą o jakieś 30 metrów dalej niż te stare.
Niedziela na polu golfowym.
Gracz rozpoczyna rutynowe przygotowania przed uderzeniem. Nagle z głośnika przy klubie dobiega głos: -proszę gracza o zejście z damskiego tee i powrót na męskie.
Gracz nie słyszy zajęty własnym przygotowaniem do uderzenia. Głos odzywa się po raz kolejny.
-Proszę gracza o zejście z damskiego tee i przejście na męskie. Gracz ma dosyć i krzyczy .
-Proszę mi nie przeszkadzać i pozwolić oddać moje drugie uderzenie mówi gracz.
Gracz po rundzie gry na polu z nauczycielem, pyta co z jego grą jest nie tak. Pro odpowiada. –generalnie stoisz zbyt blisko piłki....już po uderzeniu.
Tak bardzo golf cię pochłonął, że nie pamiętasz daty naszego ślubu -mówi żona z wyrzutem do męża.
-Ależ Kochanie, pamiętam. To było tego dnia kiedy trafiłem pata z 12 metrów.
Słaby gracz mówi do caddiego : -Poruszyłbym niebo i ziemię, żeby osiągnąć poniżej 100 uderzeń na tym polu.
- to niech pan poruszy niebo, bo ziemię pan juz nieżle poruszył.
Jaś ma zagrać pierwszą piłkę z tee, ale podbiega do niego jakiś sprzedaca i mówi: - Niech pan poczeka, nie gra, mam coś co musi pan kupić.
A co to takiego ?
- Specjalną piłkę golfową, której nie da się zgubić.
-Jak to nie da się zgubić ? A jak uderzę ją do wody?
-No to nie ma problemu, od razu wyczuje gdzie jest ląd i dopłynie do brzegu.
-A co jeżeli uderzę ją do lasu?
-To też nie ma czego się obawiać. Piłka zaczyna nadawać sygnał i można ją znależć nawet z zamkniętymi oczami.
Gracz jest już pod wrażeniem, ale zadaje jeszcze jedno pytanie.
-A jeśli runda się przeciąga i robi się ciemno,wtedy można ją zgubić ?
-Ależ nie, piłka świeci w ciemnościach.
-Nie do wiary, kupuję!!!
Po zakupie gracz jest nadal ciekaw, zadaje ostatnie pytanie.
-Skąd miał pan tę piłkę?
ZNALAZŁEM!!!
Dziadek do wnuczka: -wiesz wnusiu, ja zawsze uderzam prosto i daleko.
-Na to wnuczek: -ale szkoda,że nie w jednym uderzeniu.
Gracz do swego caddiego:
Pan jest chyba najgorszym caddiem na świecie.Cadddie:
-Niemożliwe, to byłby zbyt duży zbieg okoliczności.
Jaś poszedł pierwszy raz na pole golfowe, poprosił o torbę ,kije i caddiego.
Kiedy stanęli na pierwszym tee Jaś spytał caddiego co ma robić. Caddie wytłumaczył że, piłkę należy na tę jaśnieszą trawę zwaną greenem.
Jaś uderza i piłka ląduje na greenie.
Dochodzą do piłki a Jaś pyta zdumionego caddiego , do dalej.
Ten mu podaje putter ,mówiąc ,że piłkę należy wbić do dołka.
Na co Jaś :
-to nie mógł pan tak od razu mówić?!!
















